Świętujemy Dzień Edukacji Narodowej

14 października jest w placówkach oświatowych w Polsce dniem wolnym od zajęć dydaktycznych, obchodzimy bowiem Dzień Nauczyciela a właściwie – Dzień Edukacji Narodowej. To doroczne święto wszystkich nauczycieli, wychowawców i pracowników oświaty – słowem Święto Szkoły.

248 lat temu, 14 października 1773 roku, na wniosek króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, sejm powołał do życia Komisję Edukacji Narodowej. Warto dodać, że  była ona pierwszym ministerstwem oświaty publicznej w Polsce i pierwszą tego typu instytucją w Europie.

Obecnie –  na pamiątkę tego wielkiego wydarzenia  – 14 października obchodzimy wspomniane wyżej święto.

Dzień Nauczyciela na świecie

Dzień Nauczyciela obchodzony jest w większości krajów na świecie w różnych dniach (np. w Argentynie 11 września, w Brazylii 15 października, w Chinach 10 września) związanych, podobnie jak w Polsce, z lokalnymi wydarzeniami. World Teacher’s Day (Światowy Dzień Nauczyciela) pod patronatem UNESCO obchodzony jest od 1994 roku w dniu 5 października.

Z tej okazji w ramach projektu z języka polskiego uczniowie z klasy 8 c przeprowadzili wywiady ze swoimi nauczycielami. Oto kilka najciekawszych.

Wywiad przeprowadzony prze Zuzannę Wiśniewską, uczennicę klasy 8 C z Dyrektorem Szkoły, panią Elżbietą Chajdugą.

Na rozmowę zgodziła się Pani dyrektor Elżbieta Chajduga. Zadałam jej kilka pytań.

Z- Zuzanna
D- Pani dyrektor

Z: Dzień dobry! Czy mogłabym zadać Pani parę pytań?
D: Dzień dobry! Pytaj śmiało.

Z: Jak Pani ocenia funkcjonowanie placówki po pandemii?
D: Pandemia tak naprawdę jeszcze się nie skończyła. Mimo że możemy przychodzić do szkoły, to tak naprawdę dalej żyjemy w nowej rzeczywistości, jaką jest Covid-19. Dalej musimy nosić maseczki i przestrzegać obostrzeń. Zobaczymy, jak to wszystko się dalej potoczy. Odpowiadając na twoje pytanie, to nie jestem w stanie ocenić, ponieważ, jak mówiłam, pandemia nadal trwa.

Z: Pani była wcześniej nauczycielką muzyki. Nie brakuje Pani roli nauczyciela?
D: Nauczycielem jest się cały czas, a dyrektorem się bywa. Jako dyrektorka mam oczywiście kontakt z uczniami, ale to już nie jest taka więź, jaką miałam, pełniąc rolę nauczyciela muzyki. Do zadań dyrektora szkoły należy nie tylko realizowanie zadań statutowych szkoły, ale zajęcia czysto dyrektorskie, w związku z tym kontakt z uczniami jest mniejszy niż gdy jest się tylko nauczycielem przedmiotu. Spotkania dyrektora z uczniami często ograniczają się do spotkań na uroczystościach szkolnych, w trakcie obserwacji zajęć lekcyjnych, indywidualnych rozmów z nimi czy spotkań w klasach. Jako nauczycielka miałam z uczniami większy kontakt dydaktyczny.

Z: Była Pani kiedyś harcerką. Czy pomogło to Pani w pracy?
D: Gdy byłam młoda, w szkołach były drużyny harcerskie. Tak, byłam harcerką i w harcerstwie pełniłam różne funkcje. Wraz z harcerzami jeździliśmy na różne wycieczki, obozy i festiwale. Tam nauczyłam się kreatywności i samodzielności.

W czasach współczesnych dzieci mają więcej możliwości wyboru realizowania swoich zainteresowań. Zadałaś mi pytanie czy harcerstwo pomogło mi w pracy, z jednej strony tak. Pomogło mi w lepszym kontakcie
z uczniami, co jest bardzo ważne w moim zawodzie.

 Z: No i już ostatnie pytanie. Uczyła Pani kiedyś w Szkole Podstawowej nr 11. Czy mogłaby Pani porównać  funkcjonowanie tamtej placówki z naszą obecną szkołą?
D: Tak, uczyłam i trudno jest dokonać porównania. Wtedy placówki funkcjonowały przed reformą, na innych zasadach. Zmiany struktury systemu oświaty polegały na 3-letnim gimnazjum i 6-letniej szkole podstawowej. W obu szkołach wszystkie dzieci są i były takie same. Potrzebują wsparcia i zainteresowania. Jak już mówiłam, w tym przypadku trudno to porównać

Z: Chciałabym bardzo podziękować, za to że Pani się zgodziła na udzielenie mi wywiadu.
D: Mnie też było bardzo miło odpowiadać na twoje pytania.
Z: Na koniec chciałabym Pani złożyć życzenia z okazji nadchodzącego Dnia Edukacji!
D: Dziękuję bardzo za życzenia i za to, że mogłam odpowiedzieć na twoje pytania .
Z: Jeszcze raz dziękuję! . Do widzenia
D: Ja również dziękuję. Do widzenia

Zuzanna Wiśniewska kl.8c

Zaprosiłam dzisiaj na rozmowę Panią Olgę Langer, nauczycielkę języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 13 im. mjr. Henryka Dobrzańskiego, która zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań. Tematem naszej rozmowy będzie: zawód nauczyciela.

E: Dzień dobry Pani. Dziękuję, że zgodziła się Pani poświęcić mi trochę czasu.

OL: Dzień dobry, to drobiazg.

E: Jak to się zaczęło. Czy zawsze chciała Pani zostać nauczycielką?

OL: Nie, nie zawsze. Tak na prawdę będąc  w szkole i na studiach nigdy o tym nie myślałam. Skłoniła mnie do tego praca, którą wówczas podjęłam i nie byłam z niej zadowolona. Przypomniałam sobie wtedy, czym zawsze się interesowałam,
z czego byłam dobra i czego lubiłam się uczyć. To był język angielski. Zainspirowała mnie do tego też moja koleżanka, nauczycielka, z którą dużo czasu spędzałam. Postanowiłam wtedy rozpocząć drugie studia

i zatrudnić się w szkole. Jestem z tego bardzo dumna.

E:  Co Pani lubi najbardziej w tym zawodzie?

OL: Najbardziej lubię kontakt z dziećmi i młodzieżą, to że zawsze coś się dzieje. Dzieci i młodzież dają mi inspiracje i chęć do działania. Czuję, że nie zostaję w tyle w stosunku do tego, co się dzieje wokół i na  świecie, jeśli chodzi o nowinki.

E: Co jest dla Pani najważniejsze w nauczaniu?

OL:  Najważniejsze jest dla mnie to, gdy widzę że to co robię przynosi efekty. Gdy widzę że moi uczniowie się rozwijają i lubią przychodzić na moje zajęcia.

E:  Gdyby Pani miała jeszcze raz wybrać, to wybrała by Pani zawód nauczyciela?

OL: To był mój drugi wybór życiowy, bo pierwszy okazał się być nietrafionym.  Studiowałam wtedy socjologię i w Skarżysku nie znalazłam na tyle interesującej pracy w tym zawodzie, chociaż te studia bardzo, bardzo  mi się podobały.  Nie żałuję mojego wyboru i wybrała bym tak samo.

E:  Dlaczego wybrała Pani język angielski.

OL:  Zawsze fascynował mnie język angielski i z łatwością mi szła nauka. Bardzo lubię kulturę Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych oraz lubię oglądać filmy o historii tych krajów. Lubię wszystko, co jest związane z językiem angielskim

E: Z którymi klasami pracuje się łatwiej, z młodszymi czy ze starszymi?

OL: To zależy. Ze starszymi pracuje mi się dobrze bo już można o wszystkim porozmawiać. Starsze klasy zachowują się inaczej niż młodsze dzieci, nie są tak bardzo hałaśliwi. Natomiast czasami zdarza się brak motywacji  w niektórych starszych  klasach, że się im nie chce i troszkę sobie odpuszczają i wtedy nie jest dobrze, ale generalnie ze starszymi pracuje mi się łatwiej.

E: Czy uczy albo uczyła Pani taką klasę, że nie miała Pani nigdy ochoty do nich iść?

OL: Tak zupełnie nie mogę tego powiedzieć. Nie mam takiej klasy z którą mi się ciężko pracuje ze względu na to, że wystąpił u nich akurat  wraz z wiekiem spadek motywacji do nauki. W takiej klasie trzeba się dużo bardziej postarać aby pobudzić ich do pracy. W każdej klasie znajdują się osoby chętne do nauki. Nie ma takiej klasy do której nie chciało by mi się iść.

E:  Jakie cechy powinien posiadać wg Pani idealny uczeń?

OL:  Uważam że nie ma czegoś takiego jak idealny uczeń. Każdy z was jest inny i dojrzewa w swoim czasie. To ze niektórzy teraz pilnie się uczą to nie oznacza, ze inni koledzy nie będą się pilnie uczyć za dwa czy za trzy lata. Ja stawiam na pierwszym miejscu kulturę osobistą. Jeśli ktoś jest kulturalny, to już jest super.

E:  Co Pani robi aby zainteresować swoich uczniów na lekcji?

OL:  Staram się zarazić moją pasją do języka, kultury i historii krajów anglojęzycznych, dając przykłady z życia wzięte czy  puszczając filmy, cytaty, piosenki, opowiadając ciekawe anegdoty czy zabawne historie. Mam nadzieję że czasami się to sprawdza.

E: Po czym można poznać dobrego nauczyciela? Czy to zawsze ktoś kogo uczniowie uwielbiają?

OL: Z perspektywy czasu myślę, że nie to jest najważniejsze, tylko to kogo będą wspominać za parę lat. Uczniowie, będąc w szkole podstawowej lubią tych nauczycieli którzy nie dużo od nich wymagają. Myślę, ze za kilka czy kilkanaście lat jak  będą  wspominać nauczycieli to jednak tych wymagających i będą określać ich jako tych dobrych.  Idealny nauczyciel to taki trochę mix z dobrym podejściem do ucznia, z szacunkiem ale też wymagający.

E: Jakie zdarzenie z pracy w szkole zapamięta Pani za najmilsze?

OL:  Dużo takich chwil miłych było. Na pewno jednym z takich najmilszych jest to, że dzieci z klas 1-3 na ulicy, w sklepie czy na placu zabaw idąc z rodzicami uśmiechają się do mnie, machają i krzyczą „ ooo to moja  Pani od angielskiego”. Zwracają się do mnie z sympatią, przytulają się do mnie na korytarzu szkoły. Zdecydowanie jest to jedna z najmilszych rzeczy.  Jeszcze jedno wydarzenie, które bardzo miło wspominam, to dzień w którym zorganizowałam tydzień języka angielskiego oraz uczniów którzy mi przy tym pomagali. Zrobiliśmy świetne przedstawienie, bardzo fajnie wszystko wyszło, uczniowie super wystąpili. Wszyscy dobrze się bawili i śpiewali. To był jeden z najmilszych momentów, jakie pamiętam.

E: Nasza rozmowa dobiega już końca, chciałabym jeszcze zapytać; Co by Pani poradziła młodzieży którzy nie lubią języka angielskiego?

OL: Uczymy się przez cale życie i zawsze można coś zmienić. Myślę, że trzeba znaleźć to „coś”. Zacząć od jednego elementu, który się lubi np. od ulubionych filmów czy od muzyki i tylko na tym się na początku skupić . Próbować sobie tłumaczyć teksty piosenek albo próbować poczytać biografię ulubionych aktorów . Na siłę nic nie można. Ja tylko mogę przekonywać, że nauka i język angielski jest niezbędny do funkcjonowania we współczesnym świecie

E:  Uprzejmie dziękuję za rozmowę i dalszych sukcesów w pracy.

OL:  Dziękuję było mi bardzo miło.

Emilia Balcerak  8 c

Moje życie kręci się wokół psychologii!                                                          

    Zuzia Mendak i Laura Czapelska: Naszym gościem jest Pani Agnieszka Kwiatkowska , która zgodziła się odpowiedzieć mam na kilka pytań. Pani Agnieszka pracuje jako psycholog szkolny.  Dzisiaj będziemy rozmawiać na temat pracy psychologa w szkole.

     Agnieszka Kwiatkowska: To jest  ogromną radość ! Cieszę się bardzo, że będę mogła udzielić wywiadu na temat mojej pracy.
Z. M.: Czy podoba się Pani praca w szkole, jeśli tak to dlaczego?

A. K.: Podoba mi się , ponieważ mam dużą swobodę w podejmowaniu decyzji. Bardzo fajne jest to , że mam kontakt z młodzieżą. Praca z młodzieżą sprawia mi przyjemność.

L. Cz.: Co Panią skłoniło, aby zostać psychologiem szkolnym?

A .K.: Skłoniło mnie to, że dogaduje się z młodzieżą i dziećmi, i sprawia mi to wielką radość. Kiedyś pracowałam  z osobami starszymi, ale chciałam spróbować czegoś innego. Wtedy podjęłam decyzję, aby pracować w szkole. Miałam, wtedy sześcioletnią córkę i pomyślałam, że fajnie by było , żeby  być na bieżąco. Kiedy wychowuje się dziecko  i jednocześnie pracuję się  z dziećmi, to wtedy jest łatwiej w obie strony. Warunki pracy w szkole też są na tyle korzystne, bo jak się ma małe dziecko, nie pracuję się do późnego popołudnia.

M.: Jakie wydarzenie ze swojej szkoły uważa Pani za najmilsze?

A. K.: Swojej szkoły nie wspominam dobrze. Dlatego pracując w szkole podstawowej, staram się robić  tak, żeby dzieci nie czuły się tak,  jak ja się czułam. Cieszę się, kiedy widzę, że komuś pomogłam, że dzieci mnie lubią i przychodzą do mnie bez przymusu. Wtedy cieszę się bardzo, że mi ufają.

L. Cz.: Wiemy też, że Pani pracuję, również w ośrodku  specjalnym i chciałabym zapytać,  czym się różni praca psychologa szkolnego od pracy w ośrodku specjalnym?

A. K.: Bardzo się różni, ponieważ dzieci tam są z różnymi niepełnosprawnościami. Dzieci w ośrodku są niemówiące, które nie potrafią się komunikować. Praca w ośrodku ma charakter opiekuńczy i trzeba dzieciom pomagać w czynnościach takich jak, korzystania z toalety, ubieranie się i jedzenie.

Z. M.: Na koniec naszej rozmowy chciałabym jeszcze zapytać, jaki był najbardziej stresujący moment w Pani pracy?

A. K.: Najbardziej stresujące była praca w ośrodku specjalnym, dlatego że było mi bardzo trudno przyzwyczaić się, ponieważ dzieci zachowują się często w sposób trudny. W ośrodku są momenty, gdy dzieci płaczą, krzyczą i nie potrafią się z nikim porozumieć,  to było dla mnie strasznie trudne emocjonalnie. Po dłuższym czasie przyzwyczaiłam się do pracy w ośrodku specjalnym, ale początki były trudne.
Z. M , L. Cz.: Bardzo dziękujemy za rozmowę. Składamy serdeczne życzenia z okazji nadchodzącego Dnia Edukacji i życzymy Pani dalszych sukcesów w pracy.

Zbliża się Dzień Edukacji Narodowej. W związku z tym niedawno przeprowadziłam wywiad z panią Jolantą Midurą, nauczycielką klas 1-3    w naszej szkole.

Wiktoria: Dzień dobry! Chciałabym porozmawiać z Panią na temat pani zawodu, który pani wykonuje.

Pani Jolanta Midura: Dzień dobry! Z chęcią odpowiem na kilka pytań.

Wiktoria: Dzień dobry! Jak długo jest pani nauczycielem?

Pani Jolanta Midura: Pracuje w zawodzie od 33 lat.

Wiktoria: Co zdecydowało o tym, że uczy Pani najmłodsze dzieci w szkole?

Pani Jolanta Midura: Jak byłam dzieckiem często bawiłam się w szkołę i od zawsze chciałam zostać nauczycielem. Bardzo lubiłam pracę z małymi dziećmi. Przy wyborze studiów właśnie tym się kierowałam, dlatego wybrałam edukację wczesnoszkolną. Nie wyobrażam sobie pracy w innym zawodzie.

Wiktoria: Wielu ludzi uważa, że nauczanie początkowe to bardzo ważny etap w życiu każdego dziecka. Jakie jest pani zdanie na ten temat?

Pani Jolanta Midura: Uważam, że to czego dziecko nauczy się w klasach młodszych pozostaje w nim na zawsze i ma wpływ na jego dalszy rozwój a także przyszłość. Dotyczy to nie tylko wiedzy szkolnej, ale także umiejętności odpowiedniego zachowywania się w danych sytuacjach, których znajomość jest bezcenna w życiu.

Wiktoria: Mamy sytuację pandemiczną, która wymusiła na nas naukę zdalną. Czy wcześniej miała Pani takie doświadczenie?

 Pani Jolanta Midura: Nigdy wcześniej nie miałam takiego doświadczenia. Nie pracowałam z dziećmi w ten sposób.

Wiktoria: Jak radziła sobie Pani podczas nauki online, która zaskoczyła każdego z nas?

Pani Jolanta Midura: Przejście na naukę zdalną bardzo mnie zaskoczyło. Musiałam nauczyć się wielu dla mnie nowych rzeczy. Począwszy od przygotowania sprzętu, kończąc na jego wykorzystaniu. Nie było to dla mnie proste. Myślę, że wszyscy nauczyciele musieli przejść szybki ,,kurs’’ przekazywania wiedzy metodą zdalną i korzystania z nowych narzędzi.

Wiktoria: Często zdarza się, że małe dzieci nie do końca potrafią poradzić sobie z obsługiwaniem komputera. Jak było w przypadku Pani uczniów?   

Pani Jolanta Midura: Moi uczniowie świetnie poradzili sobie z nauką zdalną. Codziennie na zajęciach miałam stuprocentową obecność. Oczywiście było to także zasługą rodziców, ponieważ bez nich z pewnością nie udałoby się tak pracować. To właśnie oni zapewnili  dzieciom odpowiedni sprzęt i warunki do takiego sposobu przyswajania wiedzy.

Wiktoria: Pani uczniowie z zaangażowaniem uczestniczyli w lekcjach zdalnych, czy raczej traktowali to jako zabawę przed komputerem?

Pani Jolanta Midura: Młodszym dzieciom poprzez lekcje zdalne wiedzę dało się przekazać tylko w zabawowy sposób. Często korzystaliśmy z dostępnych narzędzi. Dzieci bardzo lubiły rozwiązywanie rebusów, memory i inne. Moi uczniowie bardzo ładnie i chętnie pracowałi na lekcjach zdalnych. Wielkim przedsięwzięciem okazało się nauczenie pierwszaków liter. Myślę jednak, że nie było tak źle, chociaż i tak nic nie zastąpi obecności dzieci w klasie.

Wiktoria: Uważa Pani, że nauka w domu wpłynęła na zachowanie i funkcjonowanie uczniów?

Pani Jolanta Midura: Zdecydowanie tak. Po każdym powrocie do nauczania w szkole miałam wrażenie, że muszę dzieci nauczyć na nowo wielu wypracowanych wcześniej zachowań.

Wiktoria: Bardzo dziękuje za miłą rozmowę. Życzę dalszych sukcesów zawodowych i satysfakcji z wykonywanej pracy oraz wszystkiego najlepszego z okazji zbliżającego się Dnia Nauczyciela.

  Zuzia Miąsko  przeprowadziła wywiad z Panią Mariolą Chabą, którą jest nauczycielką informatyki i wychowawczynią w świetlicy.

Z.M.: Jest Pani osobą, która lubi swoją pracę- Co na to wpływa?

M.CH.: Bardzo lubię swoją pracę. Praca z dziećmi i młodzieżą daje mi satysfakcję.

Z.M.: Co zadecydowało o tym, że została Pani nauczycielką, czy to było Pani marzeniem?

M.CH. Od najmłodszych lat zawsze chciałam być nauczycielką, to było moim marzeniem. Gdy uczęszczałam do szkoły podstawowej, podczas wakacji bawiliśmy się z moimi rówieśniczkami w szkołę. Oczywiście byłam nauczycielką. Rozdawałam dzieciom książki po moim starszym bracie. Miałam zrobiony dziennik lekcyjny z zeszytu. Tablicę miałam na drewnianych drzwiach od komórki. Mama kupiła mi kredę, a wskaźnik do pokazywania był zrobiony ze zwykłej gałązki z drzewa. Także nawet podczas wakacji byłam w szkole, ale jako nauczyciel. Nigdy nie wyobrażałam sobie pracy w innym zawodzie.

Z.M.:  Jest Pani nauczycielką wszechstronną. Uczy Pani informatyki, przygotowuje dekoracje, jest pani wychowawczynią w świetlicy. Która z tych aktywności sprawia Pani największą satysfakcję?

M.CH.: Wydaję mi się, że wszystkie z tych aktywności w jakiś sposób dają mi satysfakcję. Lubię wykonywać pracę plastyczne, dekoracje. W świetlicy swoją pracę też lubię, uczęszczają tam uczniowie z klas I-III z którymi fajnie się pracuje. Na lekcjach informatyki też dobrze mi się pracuje. W swojej pracy z uczniami bardzo ważną z zasad jest indywidualne podejście do każdego ucznia. Uważam, że jestem osobą komunikatywną i dobrze odbieraną przez uczniów.

Z.M.: Z którą grupą wiekową łatwiej się Pani pracuje, ze starszymi czy młodszymi uczniami?

M.CH.: Ze wszystkimi uczniami pracuje mi się tak samo, po prostu mam indywidualne podejście do każdego ucznia. Nie mam z tym żadnych problemów, dlatego pracuję ze wszystkimi zależnie od ich potrzeb.

Z.M.: Jak w trakcie Pani kariery zmieniła się edukacja w Polsce?

M.CH.: Edukacja, jak wszystko, idzie do przodu. Zmieniło się nauczanie, a co z tym idzie wymagania. Z pewnością przekazywanie wiedzy i korzystanie z informacji za pomocą mediów. Uczniowie doskonale radzą sobie z wykorzystywaniem informacji zamieszczonych w internecie. Z młodszymi uczniami pracuję według własnych pomysłów, biorąc pod uwagę ich zainteresowania. Według rozkładu pracuję z nimi zachęcając ich do udziału w różnorodnych zajęciach, urozmaicając je.

Z.M.: Co lubi Pani robić w wolnym czasie?

M.CH.: W wolnym czasie uwielbiam spacerować z moim ukochanym psem- Perełką. Spacerujemy długo: po lesie, w parku i po mieście. Lubie też zajmować się pracą w domu.

        Doszliśmy do końca tego wywiadu, dziękuje Pani bardzo za rozmowę i życzę miłego zbliżającego się Dnia Nauczyciela.

Rozmawiała Zuzia Miąsko